gdy patrze
w błękit głębi
roztapiam się
czuję to ciało
ciepłe, tak gładkie
owija się
muskając łuskami każdy nerw
wywołując strach
w nieokiełznanych myślach
tonę
nie mogę zaczerpnąć tchu
niepokój, przerażenie
tak głęboko
pod moją czaszką
tak głęboko w odmętach duszy
każda z chwil wraca
każdy obcy dotyk
który parzy i spala
czymś zimniejszym od lodu
czymś chłodniejszym od wiatru
przypominam sobie moment
gdy nie mogłam ruszyć się
nie mogłam nic zrobić
a w tej ciemności pełnej potworów
jedynie czułam
czułam wszystko
nie mogąc nic
strach i zapach
dotyk
pali, wrzyna
wywołuje ból
znasz to uczucie
gdy skóra odchodzi
a wciąż przylega?
gdy po czasie nie ma
mnie ma nic w twoim ciele
co tak naprawdę byłoby twoje
przywłaszczone
na wiele sposobów
wiele razy
nie daje żyć
oddychać, być
i ciągle chcesz mocniej
brutalniej, zimniej
by zapomnieć o tych poprzednich
czuć nie swój zapach
zapomnieć o czymś
co do ciebie nie należy
nie możesz nic
gdy nastaje noc
i słyszysz tylko oddech
i tylko czujesz
że ci go odbiera
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz