niedziela, 31 marca 2019

gdy patrze
w błękit głębi
roztapiam się
czuję to ciało
ciepłe, tak gładkie
owija się
muskając łuskami każdy nerw
wywołując strach
w nieokiełznanych myślach
tonę
nie mogę zaczerpnąć tchu
niepokój, przerażenie
tak głęboko
pod moją czaszką
tak głęboko w odmętach duszy
każda z chwil wraca
każdy obcy dotyk
który parzy i spala
czymś zimniejszym od lodu
czymś chłodniejszym od wiatru
przypominam sobie moment
gdy nie mogłam ruszyć się
nie mogłam nic zrobić
a w tej ciemności pełnej potworów
jedynie czułam
czułam wszystko
nie mogąc nic
strach i zapach
dotyk

pali, wrzyna
wywołuje ból
znasz to uczucie
gdy skóra odchodzi
a wciąż przylega?
gdy po czasie nie ma
mnie ma nic w twoim ciele
co tak naprawdę byłoby twoje
przywłaszczone
na wiele sposobów
wiele razy
nie daje żyć
oddychać, być
i ciągle chcesz mocniej
brutalniej, zimniej
by zapomnieć o tych poprzednich
czuć nie swój zapach
zapomnieć o czymś
co do ciebie nie należy
nie możesz nic
gdy nastaje noc
i słyszysz tylko oddech
i tylko czujesz
że ci go odbiera

Night

Aaa, jestem debilem

Jak ćma
Którą ogień przyciąga
I spala
Jak śmiech
Perlistą smugą przecina
Błękit nieba
Jak moment
W którym wszystko zamiera
Oprócz serca
Jak ucisk,
Dotyk co w pamięci zapada
Lecz nie duszy
Lecz ciała
Jak strach
Który niczego nie hamuje
Nie zatrzyma
Jak porwanie
Na przekór gwiazdom
Wbrew wszystkiemu
Niewyjaśnione
Niezrozumiałe
Ciągle na nie
W słowie tak

środa, 27 marca 2019

Kim jestem by kogokolwiek oceniać?

Dłuższy czas nie pisałam...
Spotkałam się z moim teraz już byłym chłopakiem. Chciałam się z nim jedynie zobaczyć. Mam ochotę płakać, w sumie to już to robię. Jego aura się zmieniła. Jest ciemniejsza, czystsza i zimniejsza. Nie wiem czy dobrze zrobiłam, zrywając. Chociaż wiem, że gdyby tak się nie stało to zamęczylibyśmy siebie nawzajem.
Pod koniec spotkania naprawdę, bolało mnie serce. Moje uczucia jeszcze przez jakiś czas pozostaną niezmienne. Nie powinnam się z nim kontaktować, ani szukać wymówki, żeby się spotkać.... Tylko bardziej się zranie, a i jemu to nie na rękę.
Nie mam nikogo. Świadomość, że nie mam bezpiecznej przystani roztrzaskuje mnie w drobny mak. Samotność jest bolesna. Ale najwidoczniej sobie zasłużyłam. Jeżeli znowu spróbuję to dostanę nożem w plecy, albo obuchem w brzuch. Kolejny i kolejny raz, aż w końcu przestanę być ufna.
Nie chce więcej ludzi. Nikt nie jest szczery, ani jasny. Ponad to sama jestem frajerem, który nie przebije się w tym tłumie.
Najgorsze jest to, że ten pesymizm połączony z rezonowaniem z innymi ludźmi jest mieszanką wybuchową, która rozdziera mnie od środka.
Zawsze staram się być modelową osobą, kulturalną, miłą, błyskotliwą, poprawną i schematyczną. Taką jaką chcieliby mnie rodzice i inni. A języka w gębie zapominam gdy podchodzi kelnerka, albo ktoś na ulicy, pytając o drogę. Nie umiem rozmawiać z rówieśnikami, to strasznie męczące. Nie wiem czemu dokładnie.
To wszystko jest posrane. Gdybym tylko miała na ciele guzik "wyłącz bezboleśnie", już od 2,5 roku by mnie tu nie było...

niedziela, 17 marca 2019

Pociąg

Jedzie pociąg
Donikąd
Pusty wagon ciągnie
Pełen bagażu
Jedzie pociąg
Bardzo szybko
Choć wszystko
Na miejscu ma
Wokół cisza
Ciemności, gniew
A on jedzie
Byle szybciej
Byle dalej
Aż z urwiska
Stoczy się

niedziela, 3 marca 2019

koniec

Jest ze mną koszmarnie. Wczoraj zaczęłam przygotowywać się z zamiarem popełnienia samobójstwa. Dzisiaj mam trudności nawet z chodzeniem. Mięśnie mam wątłe, cały czas czuję ból w piersiach, mam mdłości.
Bez pomocy sobie nie poradzę, ale wiem że jej nie uzyskam. Nawet jeżeli przeprowadziłam poważną rozmowę z ojcem, który powiedział, że czegoś poszuka. Jeżeli do matur nie dostanę pomocy, to będzie koniec. Do tego czasu posprzątam pokój, pozamykam sprawy.
Gdy o tym myślę, szukam wymówek, by przeżyć, ale ich nie znajduję. Wtedy moje serce robi się ciężkie, jak głaz, ciężko bije i boli. Dostałam jeszcze biegunki. Nie sądziłam, że mózg może mieć tak wiele władzy.
Ponad to popełniam jedną z największych głupot i chce stać "sexfriend" mojego znajomego z gimnazjum. Mój chłopak i tak powiedział, że nigdy mnie tak naprawdę nie kochał, że cokolwiek nie zrobię, to na niego nie wpłynie, że cokolwiek nie zrobię on nie zareaguje. nie rozumiem, czemu mi to zrobił, w życiu nie powiedziałabym mu czegoś takiego....
Chce się napić, naćpać, zapomnieć o sobie, kim jestem. Przestać żyć. Jedyne co mnie trzyma to zwierzęcy instynkt przetrwania.