Jeszcze tylko trochę
środa, 17 kwietnia 2019
flesh
Sama się krzywdzę i to robi się coraz gorsze...
Dzisiaj zdrapałam sobie skórę do krwi. Nie sądziłam, że jestem do tego zdolna. Bardzo piecze, wiec mam to pod bandażem. Żałosne... na ręce bandaż na szyi szalik..
Chłopak, który wcześniej mnie skrzywdził... pozwalam mu, żeby dokończył robotę. Szyję i dekolt mam w sińcach, o swojej psychice nie wspomnę. Nienawidzę tego dotyku, a jednocześnie moje ciało kocha. To chore. Jak szarpie mnie za włosy, gdy straci panowanie i wpija się w moją skórę.
Ostatnio przekroczyłam własne granice i mimo, że zwykle się trzęsłam, teraz płakałam. A łzy są niewygodne dla niego, więc je ukryłam, na szczęście. To chore co robię, zatrzymuje go przy sobie, żeby poczuć coraz głębsze poniżenie, strach, obrzydzenie, nienawiść i ból. Tylko po to by się zabić.
Robię się agresywna dla innych, bo nie chce ich przywiązywać do siebie, albo mnie to już nic nie obchodzi, czego oni chcą.
I wiecie co?
Nikt mnie nie powstrzyma.
Nie przyznam się wprost do tego co robię, bo wstyd. Wiem, jak to będzie wyglądało od osoby trzeciej. Mój grzech, moja wola, moja wina, a przede wszystkim nikt z tym nic nie zrobi. Sama nie przestanę, a jeżeli ktoś mnie brutalnie odetnie bez rekompensaty to oszaleje i zrobię wszystko, by dopiąć swego. Będę gryzła, biła i uciekała. A tylko tych dwóch reakcji mogę oczekiwać od rodziców.
Z drugiej strony nie chcę znowu trwać w zastoju, w wiecznym bólu, który odcina każdy promień dobra.
Zostaje mi jedynie droga do śmierci, do dna, które mnie pochłonie.
Człowiek nie może sam siebie zbyt mocno krzywdzić, więc użyję do tego inne osoby.
czwartek, 4 kwietnia 2019
O człowieku
O formie wiele świadczy
Przez pryzmat fakty
Które i tak nic nie znaczą
Wobec objawienia
Prawdziwości kształtu
Którego ni znać ni widzieć
Nie mogłeś, przed słowem
Ten kreacjonizm w świetle
Zbawczego objawienia
Prowadzi do ewolucji
Z eterycznego ducha
W ludzko-boską formę
poniedziałek, 1 kwietnia 2019
Badania
Jutro mam badania. Boję się.
Wolałabym być zdrowa. A nie żeby mi jeszcze lekarze i pielęgniarki musiały grzebać w ciele.
Do szkoły to już się nie uczę.... Nie mam siły
niedziela, 31 marca 2019
w błękit głębi
roztapiam się
czuję to ciało
ciepłe, tak gładkie
owija się
muskając łuskami każdy nerw
wywołując strach
w nieokiełznanych myślach
tonę
nie mogę zaczerpnąć tchu
niepokój, przerażenie
tak głęboko
pod moją czaszką
tak głęboko w odmętach duszy
każda z chwil wraca
każdy obcy dotyk
który parzy i spala
czymś zimniejszym od lodu
czymś chłodniejszym od wiatru
przypominam sobie moment
gdy nie mogłam ruszyć się
nie mogłam nic zrobić
a w tej ciemności pełnej potworów
jedynie czułam
czułam wszystko
nie mogąc nic
strach i zapach
dotyk
pali, wrzyna
wywołuje ból
znasz to uczucie
gdy skóra odchodzi
a wciąż przylega?
gdy po czasie nie ma
mnie ma nic w twoim ciele
co tak naprawdę byłoby twoje
przywłaszczone
na wiele sposobów
wiele razy
nie daje żyć
oddychać, być
i ciągle chcesz mocniej
brutalniej, zimniej
by zapomnieć o tych poprzednich
czuć nie swój zapach
zapomnieć o czymś
co do ciebie nie należy
nie możesz nic
gdy nastaje noc
i słyszysz tylko oddech
i tylko czujesz
że ci go odbiera
Night
Aaa, jestem debilem
Jak ćma
Którą ogień przyciąga
I spala
Jak śmiech
Perlistą smugą przecina
Błękit nieba
Jak moment
W którym wszystko zamiera
Oprócz serca
Jak ucisk,
Dotyk co w pamięci zapada
Lecz nie duszy
Lecz ciała
Jak strach
Który niczego nie hamuje
Nie zatrzyma
Jak porwanie
Na przekór gwiazdom
Wbrew wszystkiemu
Niewyjaśnione
Niezrozumiałe
Ciągle na nie
W słowie tak
środa, 27 marca 2019
Kim jestem by kogokolwiek oceniać?
Dłuższy czas nie pisałam...
Spotkałam się z moim teraz już byłym chłopakiem. Chciałam się z nim jedynie zobaczyć. Mam ochotę płakać, w sumie to już to robię. Jego aura się zmieniła. Jest ciemniejsza, czystsza i zimniejsza. Nie wiem czy dobrze zrobiłam, zrywając. Chociaż wiem, że gdyby tak się nie stało to zamęczylibyśmy siebie nawzajem.
Pod koniec spotkania naprawdę, bolało mnie serce. Moje uczucia jeszcze przez jakiś czas pozostaną niezmienne. Nie powinnam się z nim kontaktować, ani szukać wymówki, żeby się spotkać.... Tylko bardziej się zranie, a i jemu to nie na rękę.
Nie mam nikogo. Świadomość, że nie mam bezpiecznej przystani roztrzaskuje mnie w drobny mak. Samotność jest bolesna. Ale najwidoczniej sobie zasłużyłam. Jeżeli znowu spróbuję to dostanę nożem w plecy, albo obuchem w brzuch. Kolejny i kolejny raz, aż w końcu przestanę być ufna.
Nie chce więcej ludzi. Nikt nie jest szczery, ani jasny. Ponad to sama jestem frajerem, który nie przebije się w tym tłumie.
Najgorsze jest to, że ten pesymizm połączony z rezonowaniem z innymi ludźmi jest mieszanką wybuchową, która rozdziera mnie od środka.
Zawsze staram się być modelową osobą, kulturalną, miłą, błyskotliwą, poprawną i schematyczną. Taką jaką chcieliby mnie rodzice i inni. A języka w gębie zapominam gdy podchodzi kelnerka, albo ktoś na ulicy, pytając o drogę. Nie umiem rozmawiać z rówieśnikami, to strasznie męczące. Nie wiem czemu dokładnie.
To wszystko jest posrane. Gdybym tylko miała na ciele guzik "wyłącz bezboleśnie", już od 2,5 roku by mnie tu nie było...
niedziela, 17 marca 2019
Pociąg
Jedzie pociąg
Donikąd
Pusty wagon ciągnie
Pełen bagażu
Jedzie pociąg
Bardzo szybko
Choć wszystko
Na miejscu ma
Wokół cisza
Ciemności, gniew
A on jedzie
Byle szybciej
Byle dalej
Aż z urwiska
Stoczy się